Tag Archives: szpinak

71. Smoothie melonowo-miętowe

Zwykły wpis

Uh, ależ upalny dzień. W takie warunki klimatyczne skutecznie odbierają mi apetyt, a skoro jeść muszę, najchętniej przyjmowałabym posiłki wyłącznie w formie płynnej. I porządnie schłodzonej. Szczęśliwie w tak niesprzyjających nie tylko jedzeniu, ale przede wszystkim gotowaniu okolicznościach na ratunek przychodzą wszelkiego rodzaju koktajle, soki i wszelkie inne wariacje na temat zmiksowanych owoców i warzyw, a jako preferowany dodatek smakowy jakoś tak z automatu nasuwa się mięta. Z czym ją połączyć, zapytacie. Ano już służę radą ;)

zdjęcie

Ingrediencje:
* 700 g dojrzałego melona (ważone ze skórką)
* 1 soczyste, winne jabłko
* 1 dojrzałe kiwi
* 2 nieduże garści młodego szpinaku
* garstka świeżych liści mięty
* sok z 1/2 lub 3/4 limonki
* 200 ml herbaty miętowej (najlepiej na bazie mięty zielonej, nana lub podobnej, choć pieprzowa prawdopodobnie też się nada)
* ewentualnie kilka kostek lodu Read the rest of this entry

62. Zielone smoothie

Zwykły wpis

Jak dobrze, że luty już za nami. Jeśli miałabym wybierać, którego miesiąca w całym roku najbardziej nie lubię, wybór byłby oczywisty. Szaro, ponuro i błotniście, w ciemnych kątach zalegają pokryte sadzą resztki śniegu, ni to zima (którą na tym etapie jestem już zazwyczaj skrajnie zmęczona), ni wiosna, taki czas bezsensu, zastoju i oczekiwania na zmianę.

Niestety w tym roku początek marca jest niewiele lepszy, niż ten nieszczęsny luty. Co prawda przyroda powoli budzi się do życia, tu i ówdzie zielenią się już pąki i nic nie zapowiada powrotu zimy (choć mam obawy, że jeszcze za wcześnie, by się cieszyć), ale bez poprawiaczy nastroju ani rusz. Niby czekolada nasuwa się jako pierwszy, najbardziej oczywisty wybór… Ale tym, którzy słuchają swojego organizmu, na przednówku najpewniej marzą się świeże, kolorowe, owocowe i warzywne bomby witaminowe, czyż nie? ;)

zdjęcie 1

Ingrediencje:
* 2 pomarańcze
* 2 jabłka
* 1 banan Read the rest of this entry

Wiedźmi prawie-jak-ogródek, odsłona II

Zwykły wpis

W wiedźmim ogródku już od prawie dwóch tygodni wszystko zasiane, nastał czas intensywnego kiełkowania, co zapewne na dniach udokumentuję. Dziś jednak chcę się podzielić zaległymi wrażeniami. Sto litrów ziemi, kilkanaście paczek nasion, kilka sadzonek, zatrzęsienie donic przeróżnych rozmiarów i kształtów, spora dawka cierpliwości… no i jest. Wiedźmi ogródek w takim kształcie, jaki sobie w tym roku (bo w przyszłym zapewne znów wszystkiego będzie więcej) zamarzyłam. A co w nim?

zdjęcie

Read the rest of this entry

Wiedźmi prawie-jak-ogródek, odsłona I

Zwykły wpis

Od kilku tygodni powoli kolekcjonuję zioła, kwiaty i warzywa do tegorocznego balkonowego ogródka. Tym razem będzie na bogato – skoro balkon wielki, postaram się wykorzystać jego przestrzeń w jak największym stopniu. Bo co to za wiedźma bez wiedźmiego ziołowego ogródka.

zdjęcie

Brakuje jeszcze tylko mięty marokańskiej, bazylii, bazylii cytrynowej i może Blue Spice (o waniliowym aromacie), rozmarynu, tymianku, kolendry, melisy, papryki chili i sadzonek pomidorów. I małej balkonowej szklarni, kilku doniczek, jeszcze przynajmniej jednej dwudziestolitrowej torby ziemi. I małego szpadla… I pogody odpowiedniej -_- Read the rest of this entry