Tag Archives: świeża kolendra

70. Harira

Zwykły wpis

Być może rozgrzewające, pachnące korzennymi przyprawami zupy to nie jest pierwsza rzecz, która przychodzi Wam do głowy podczas poszukiwania obiadowych inspiracji w sezonie późnowiosenno-letnim, ale… przypomnijcie sobie, skąd one zazwyczaj pochodzą. No tak, na Bliskim Wschodzie, w Indiach czy Maroko jest zazwyczaj nieco cieplej, niż u nas :P Sama w ciepłym sezonie nie rezygnuję z rozgrzewających dań, bo świetnie się sprawdzają w preferowanym przeze mnie w tym okresie systemie „lekki lunch w porze obiadowej + porządna, sycąca obiadokolacja”.

Harira wywodzi się właśnie z Maroka i, jak to zwykle z tego typu potrawami bywa, występuje w nieprzeliczonej ilości odmian. Jest kilka stałych elementów – nasiona roślin strączkowych, baranina lub inny rodzaj mięsa (choć i wersje wegetariańskie się zdarzają i poniższa oczywiście będzie jedną z nich) i oczywiście korzenne przyprawy. W przepisach często pojawia się makaron, kuskus lub ryż dodawany w celu zagęszczenia zupy… Ale ja myślę, że soczewica w zupełności wystarcza, choć oczywiście gorąco zachęcam Was do eksperymentowania zarówno z tymi składnikami, jak i z wszystkimi innymi :)

harira

Ingrediencje:
* 1 szklanka suchej ciecierzycy
* 1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej
* 1 szklanka zielonej soczewicy
* 1/2 szklanki czerwonej soczewicy
* 1 szklanka passaty pomidorowej (ewentualnie pomidorów z puszki zmiksowanych z łyżką lub dwoma koncentratu) Read the rest of this entry

Reklamy

63. Sałatka z fenkułem i kozim serem

Zwykły wpis

Wiedźmia logika to pokrętna sprawa – dopuszcza jednoczesną szczerą nienawiść do lukrecji i lukrecjowo-anyżowych słodyczy, niechęć do anyżku, sympatię względem anyżu gwiaździstego i miłość do fenkuła (czyli kopru włoskiego). A przecież wszystkie wyżej wymienione, wydawać by się mogło, mają wspólną nutę smakową.

Chciałam się trochę porozwodzić nad tym, jaka to przykra sprawa, że koper włoski jest u nas tak mało znany i stosunkowo trudno dostępny. Ale po pierwsze coś się chyba w tej kwestii zaczęło zmieniać i fenkuł pojawia się nawet w popularnych dyskontach spożywczych, a po drugie nie ma się czemu dziwić, skoro to, jak sama nazwa wskazuje, nie „nasze” warzywo. Czyli ci, którzy stawiają na lokalne produkty i sezonowość, stroniąc od importowanych warzyw i owoców dostępnych przez cały rok, zapewne podchodzą doń jak do jeża. Tak czy inaczej wszystkim, którzy dotąd kopru włoskiego nie jedli i zastanawiają się, czy warto, odpowiadam – zdecydowanie tak. A co właściwie można zrobić z tą dziwnie wyglądająca bulwą? Mnóstwo rzeczy: upiec, udusić z innymi warzywami, dodać do zup, albo zjeść na surowo, na przykład w towarzystwie bardzo dobrze się z nim komponującego jabłka, koziego sera, świeżej kolendry i prażonych migdałów. Ważne jest, szczególnie przy wyborze opcji „na surowo”, wybranie fenkułów jędrnych, jasnych, bez przebarwień i uszkodzeń.

salatka_fenkul

Ingrediencje:
* 2 średnie fenkuły
* 1 duże jabłko
* 120-150 g twardego sałatkowego sera koziego
* pęczek świeżej kolendry (ewentualnie można użyć natki pietruszki)
* 2 łyżki płatków migdałów

Read the rest of this entry

Wiedźmi prawie-jak-ogródek, odsłona I

Zwykły wpis

Od kilku tygodni powoli kolekcjonuję zioła, kwiaty i warzywa do tegorocznego balkonowego ogródka. Tym razem będzie na bogato – skoro balkon wielki, postaram się wykorzystać jego przestrzeń w jak największym stopniu. Bo co to za wiedźma bez wiedźmiego ziołowego ogródka.

zdjęcie

Brakuje jeszcze tylko mięty marokańskiej, bazylii, bazylii cytrynowej i może Blue Spice (o waniliowym aromacie), rozmarynu, tymianku, kolendry, melisy, papryki chili i sadzonek pomidorów. I małej balkonowej szklarni, kilku doniczek, jeszcze przynajmniej jednej dwudziestolitrowej torby ziemi. I małego szpadla… I pogody odpowiedniej -_- Read the rest of this entry

05. Hummus

Zwykły wpis

Hummus jest wielofunkcyjny. Ma formę gładkiej pasty, więc aż się prosi, by nim posmarować świeże pieczywo (szczególnie atrakcyjna opcja dla wszystkich, którym się znudziły kanapki smarowane masłem, serkiem lub, o zgrozo!, margaryną), ale i jako przekąska się sprawdza, szczególnie, kiedy ma się akurat na podorędziu jakiś płaski chlebek, pita czy naan na przykład. W szczelnym naczyniu i w lodówce może być przechowywany nawet kilka dni, a przy tym dziecinnie łatwo zrobić jego podstawową wersję.

hummus

Ingrediencje: * 1-2 łyżki pasty tahini * 2 puszki ciecierzycy * 2-3 ząbki czosnku * sok z połówki cytryny * 2 łyżki lodowato zimnej wody * 2-3 łyżki oliwy * sól morska, świeżo zmielony pieprz, ewentualnie kilka listków kolendry do przybrania Read the rest of this entry