Tag Archives: słodka papryka

70. Harira

Zwykły wpis

Być może rozgrzewające, pachnące korzennymi przyprawami zupy to nie jest pierwsza rzecz, która przychodzi Wam do głowy podczas poszukiwania obiadowych inspiracji w sezonie późnowiosenno-letnim, ale… przypomnijcie sobie, skąd one zazwyczaj pochodzą. No tak, na Bliskim Wschodzie, w Indiach czy Maroko jest zazwyczaj nieco cieplej, niż u nas :P Sama w ciepłym sezonie nie rezygnuję z rozgrzewających dań, bo świetnie się sprawdzają w preferowanym przeze mnie w tym okresie systemie „lekki lunch w porze obiadowej + porządna, sycąca obiadokolacja”.

Harira wywodzi się właśnie z Maroka i, jak to zwykle z tego typu potrawami bywa, występuje w nieprzeliczonej ilości odmian. Jest kilka stałych elementów – nasiona roślin strączkowych, baranina lub inny rodzaj mięsa (choć i wersje wegetariańskie się zdarzają i poniższa oczywiście będzie jedną z nich) i oczywiście korzenne przyprawy. W przepisach często pojawia się makaron, kuskus lub ryż dodawany w celu zagęszczenia zupy… Ale ja myślę, że soczewica w zupełności wystarcza, choć oczywiście gorąco zachęcam Was do eksperymentowania zarówno z tymi składnikami, jak i z wszystkimi innymi :)

harira

Ingrediencje:
* 1 szklanka suchej ciecierzycy
* 1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej
* 1 szklanka zielonej soczewicy
* 1/2 szklanki czerwonej soczewicy
* 1 szklanka passaty pomidorowej (ewentualnie pomidorów z puszki zmiksowanych z łyżką lub dwoma koncentratu) Read the rest of this entry

66. Wegański paprykarz

Zwykły wpis

Paprykarz nie tylko bez ryby, ale i bez ryżu, a mało brakowało i nie dodałabym także papryki :D Coś, co z miejsca podnosi ciśnienie wszelkim zatwardziałym kulinarnym tradycjonalistom. A ja, drodzy Goście, gwarantuję Wam, że w dziedzinie kulinariów najwięcej zyskują ci, którzy nie zamykają umysłów i są otwarci na połączenia nietypowe, niekonwencjonalne albo zwyczajnie dziwne. Ale to już pewnie wiecie.

Do smarowania pieczywa nie używam na co dzień żadnego tłuszczu (raz na jakiś czas skuszę się na masło, natomiast margaryny wywołują u mnie natychmiastowy odruch zwrotny), zastępuję go najczęściej jakimś serkiem. To znaczy zastępowałam, bo wszystkie popularne tak mi już zbrzydły, że nie mogę na nie patrzeć. Jednym z ratunków jest klasyczny twaróg, który w postaci najprostszej na świecie pasty z rzodkiewką i świeżą zieleniną nie znudzi mi się chyba nigdy, ale możliwych wariacji past kanapkowych jest tyle, że nie ma sensu się ograniczać. W najbliższym czasie możecie się więc spodziewać wyników moich eksperymentów w tej dziedzinie.

Na początek, jak się rzekło, paprykarz. Przepis znalazłam na Jadłonomii (kto nie zna, niech to natychmiast zmieni!) i jest dokładnie tak, jak pisze autorka – to jedna z najlepszych past kanapkowych, jakie zdarzyło mi się kiedykolwiek jeść. Nie tylko w niczym nie ustępuje oryginałowi, ale wręcz jest od niego lepszy (nie ma się co dziwić – do gotowych paprykarzy w puszce dodaje się, mam wrażenie, wyjątkowo niesmaczne ryby, czy wręcz rybie resztki), bije też na głowę gotowe paprykarze wegetariańskie. Ale… nie musicie mi wierzyć na słowo ;)

zdjęcie 2

Ingrediencje:
* 1/2 szklanki kaszy jaglanej
* 2 średnie marchewki
* 1 czerwona cebula
* 3 łyżki passaty pomidorowej (można ewentualnie zastąpić zmiksowanymi pomidorami z puszki)
* 3 łyżki ciemnego sosu sojowego
* 1 czubata łyżeczka mielonej słodkiej papryki (lub 1/2 łyżeczki wędzonej)
* 1/4 łyżeczki mielonego chili
* 1 liść laurowy
* 2 ziarna ziela angielskiego
* oliwa/olej
* sól morska, świeżo zmielony pieprz Read the rest of this entry

53. Słodko-pikantna soczewica z ananasem

Zwykły wpis

Znów coś jednogarnkowego, co może nie wygląda zbyt pięknie, ale za to jak smakuje! To jedno z tych połączeń, które przyprawiają o dreszcze smakowych konserwatystów, ale… kto by się tam nimi przejmował ;o) Na pewno nie fani kuchni wegetariańskiej i wegańskiej, raczej do takich dziwactw przyzwyczajeni. Żeby jednak nie przedłużać…

zdjęcie

Ingrediencje:
* 1 i 1/3 szklanki czerwonej soczewicy
* 1/2 puszki ananasów w plastrach (wychodzi jakieś 5 plastrów)
* 3 średnie marchewki Read the rest of this entry

38. Chili sin carne

Zwykły wpis

Dla nikogo chyba, kto regularnie odwiedza wiedźmią chatkę, nie jest tajemnicą ani zaskoczeniem wiedźmia miłość do wszelkich dań jednogarnkowych, co finalnie wyglądają wszystkie tak samo, czyli jak breja w dziwnym kolorze z pływającymi weń kawałkami różnych dziwnych rzeczy ;o)

Tym razem będzie meksykańsko. Ale… to chili sin carne to co takiego właściwie? Prawie to samo, co popularne chili con carne, tylko bez carne – mięsa ;o) Wczoraj po raz pierwszy zrobiłam to danie samodzielnie, posiłkując się inspiracjami z kilku, o ile nie kilkunastu przeczytanych wcześniej przepisów i sklejając je w jedną niepowtarzalną całość. I… zakochałam się z miejsca! Muszę nieskromnie napisać, że finalny efekt był (i jest, bo jedna porcja się jeszcze ostała) naprawdę oszałamiający i danie na stałe zagości w wiedźmim repertuarze kulinarnym.

chili sin carne

Ingrediencyje:
* 3 dorodne czerwone papryki
* 1,5-3 (w zależności od preferencji co do stopnia ostrości) papryczki chili
* 8-10 dużych słodkich pomidorów (+1-2 łyżeczki koncentratu pomidorowego) lub dwie puszki pomidorów krojonych wraz z zalewą
* 2 puszki czerwonej fasoli Read the rest of this entry

36. Kolorowe wegańskie leczo

Zwykły wpis

Sierpień – czas zbiorów, cudowny okres w roku, w którym każdy miejski bazar zamienia się w targowisko rozkoszy. Pomidory, papryki i całe to pyszne, pełne słońca dobro kusi nie tylko soczystymi kolorami i krągłymi kształtami, ale i ceną. Najlepszy czas dla każdej szanującej się wiedźmy, by pozamykać słońce w słoikach, co niżej podpisana zapewne niedługo uczyni. A tymczasem mam dla Was recepturę na danie proste i niewątpliwie smakujące pełnią lata.

leczo

Ingrediencje:
* 3 papryki w różnych kolorach
* 5 dużych, jak najsłodszych i dojrzałych pomidorów
* 1 średnia cukinia
* 300 g pieczarek Read the rest of this entry

32. Krem pomidorowo-paprykowy

Zwykły wpis

Propozycja dla tych, którym klasyczna pomidorówka wychodzi już uszami. Nie ma mowy o żadnym koncentracie, porządna zupa pomidorowa po prostu musi być zrobiona ze świeżych, dojrzewających w słońcu letnich pomidorów, nie ma innej opcji. Że czasochłonne i drogie? Mamy akurat ten czas, w którym ceny pomidorów lecą na łeb na szyję, same owoce są najsmaczniejsze w całym roku, no i po co się bawić w parzenie i upierdliwe obieranie ze skórki, skoro można zmiksować je w całości? ;o) Smak jest wtedy pełniejszy, w dodatku ograniczamy straty cennych witamin i likopenu.

krem pomidorowo-paprykowy

Ingrediencje:
* 1,5 kg dojrzałych pomidorów (ich słodsza odmiana, tym lepiej)
* 1,5 czerwonej papryki
* 1 czerwona cebula
* 0,7-0,8 l bulionu warzywnego Read the rest of this entry

29. Gulasz z soczewicy

Zwykły wpis

Przyszedł czas na kolejne danie z kategorii tych, co się wszystko razem wrzuca do kotła, miesza i gotuje. Tym razem w duchu europejskim, węgierskim konkretnie, jak nietrudno się domyślić, biorąc pod uwagę tytuł niniejszego wpisu. Wegetariańska wariacja na temat gulaszu mocno się różni od swojego tradycyjnego pierwowzoru (co dziwnym nie jest, skoro mowa o daniu, które właściwie bazuje na mięsie), mimo to powinna przypaść do gustu nawet konserwatywnym, nieprzepadającym za kulinarnymi eksperymentami mięsożercom ;o)

zdjęcie 1

Ingrediencje:
* 1 i 1/2 szklanki czerwonej soczewicy
* 3 puszki krojonych pomidorów
* 3 papryki
* 200-300 g żółtej fasolki szparagowej Read the rest of this entry