Tag Archives: rodzynki

56. Surówka z selera z rodzynkami i orzechami

Zwykły wpis

Tak się jakoś złożyło, że surówkę z selera jadłam już wielokrotnie, ale nigdy nie robiłam jej samodzielnie. Ostatnio podjęłam jednak mocne postanowienie poszerzania swojego nieprzyzwoicie ubogiego surówkowego asortymentu, a w dodatku sezon sprzyja konsumpcji warzyw korzeniowych (jak zimą smakują pomidory czy ogórki, zapewne sami doskonale wiecie, miło mieć w zanadrzu jakąś alternatywę), seler poszedł więc na pierwszy ogień. Jak już się rzekło, ta słodko-kwaśno-orzechowa surówka świetnie się komponuje z kotletami jaglanymi. I zapewne z mnóstwem innych pysznych rzeczy ;o)

surowka_seler

Ingrediencje:
* 1 średni seler
* 1 średnie jabłko
* 1-2 łyżki rodzynek Read the rest of this entry

Reklamy

54. Barmbrack (irlandzki słodki chlebek)

Zwykły wpis

Barmbrack to słodki chlebopodobny wypiek tradycyjnie spożywany w Irlandii na Halloween. To święto już co prawda dawno za nami, ale bakaliowy chlebek jest zdecydowanie zbyt pyszny, by piec go jedynie raz do roku ;o) Mój barmbrack jest co prawda oszukamy, bo zamiast drożdży piwnych (po angielsku „barm”) do spulchniania używam sody, ale tak jest po prostu szybciej. Zresztą sami wiecie, jak to jest w tradycyjnymi recepturami – w każdej wiosce, a nierzadko w każdym domu poszczególne potrawy przygotowuje się odrobinę (a czasem i zupełnie) inaczej.

zdjęcie 2

Ingrediencje:
* 1 kg mąki pszennej
* 1/2 l maślanki
* 300 g cukru Read the rest of this entry

52. Surówka z marchewki i jabłka z imbirem

Zwykły wpis

Dziś obiecana niedawno surówka z marchewki. Podobnie, jak w przypadku mizerii, niby wszyscy wiedzą, jak taką przyrządzić, a jednak każdy ma swoją wersję, ulubione proporcje i dodatki. Dla mnie od pewnego czasu obowiązkowym składnikiem, obok marchwi, jabłek i rodzynek, jest świeży imbir. Zaprawdę powiadam Wam, komponuje się idealnie ;o)

zdjęcie 1

Ingrediencje:
* 6-7 marchewek
* 3-4 średnie jabłka
* garść rodzynek Read the rest of this entry

01. Rozgrzewające musli

Zwykły wpis

Wiosna w chwili obecnej jest tylko teorią, śnieg za oknami zalega i wiedźmi humor psuje, a o poranku z łóżka się wstawać nie chce, nie mówiąc już o wychodzeniu na ten paskudny, zimny świat. Ale czasem, cóż poradzić, wyjść z chatki trzeba i wtedy przydaje się rozgrzewające zaklęcie zaaplikowane w formie pysznego śniadania. W postaci musli konkretnie.

musli1

Potrzebować będziemy następujących ingrediencyj:

* po szklance płatków owsianych, żytnich i jęczmiennych/pszennych/orkiszowych (co tam akurat znajdziecie)
* po garści suszonych owoców – 3 ulubione rodzaje (śliwki, morele, wiśnie, żurawina, rodzynki, daktyle… ja tym razem użyłam moreli, śliwek i wiśni)
* garść ulubionych orzechów (użyłam migdałów krojonych w słupki)
* garść pestek dyni/słonecznika
* niewielki kawałek (ok. 2×2 cm) świeżego imbiru Read the rest of this entry