Tag Archives: melisa

52. Surówka z marchewki i jabłka z imbirem

Zwykły wpis

Dziś obiecana niedawno surówka z marchewki. Podobnie, jak w przypadku mizerii, niby wszyscy wiedzą, jak taką przyrządzić, a jednak każdy ma swoją wersję, ulubione proporcje i dodatki. Dla mnie od pewnego czasu obowiązkowym składnikiem, obok marchwi, jabłek i rodzynek, jest świeży imbir. Zaprawdę powiadam Wam, komponuje się idealnie ;o)

zdjęcie 1

Ingrediencje:
* 6-7 marchewek
* 3-4 średnie jabłka
* garść rodzynek Read the rest of this entry

Reklamy

33. Zielona herbata „parzona” na zimno

Zwykły wpis

Wiedzieliście o tym, drodzy goście, że herbatę można zalewać zimną wodą? Wielu zapewne zada sobie pytanie „ale… po co właściwie?”. Spieszę wyjaśnić :o)

zdjęcie 2

Herbata, jak wiadomo, ma mnóstwo korzystnych właściwości, różnych w zależności od gatunku, stopnia fermentacji i tak dalej. Ogromny wpływ na zawartość prozdrowotnych składników ma także sposób przygotowywania naparu. Chcę się dziś z Wami podzielić recepturą pozwalającą przygotować orzeźwiający napój na bazie zielonej herbaty, skupmy się więc na niej. To bardziej wrażliwy na wysoką temperaturę i długi czas parzenia gatunek. I „zaparzanie” na zimno rozwiązuje właściwie wszystkie problemy, jakie się w związku z nim pojawiają. Nie trzeba uzbrajać się w termometr i minutnik, żeby nie zalać kłopotliwej herbaty zbyt gorącą wodą ani nie przeszarżować z czasem parzenia, napar nigdy nie wyjdzie ohydnie gorzki ani mętny, nie straci cennych antyoksydantów. W dodatku podczas takiego „parzenia” do naparu przechodzi o wiele więcej związków aromatycznych, niż przy zastosowaniu metody tradycyjnej. Read the rest of this entry

Wiedźmi prawie-jak-ogródek, odsłona II

Zwykły wpis

W wiedźmim ogródku już od prawie dwóch tygodni wszystko zasiane, nastał czas intensywnego kiełkowania, co zapewne na dniach udokumentuję. Dziś jednak chcę się podzielić zaległymi wrażeniami. Sto litrów ziemi, kilkanaście paczek nasion, kilka sadzonek, zatrzęsienie donic przeróżnych rozmiarów i kształtów, spora dawka cierpliwości… no i jest. Wiedźmi ogródek w takim kształcie, jaki sobie w tym roku (bo w przyszłym zapewne znów wszystkiego będzie więcej) zamarzyłam. A co w nim?

zdjęcie

Read the rest of this entry

Wiedźmi prawie-jak-ogródek, odsłona I

Zwykły wpis

Od kilku tygodni powoli kolekcjonuję zioła, kwiaty i warzywa do tegorocznego balkonowego ogródka. Tym razem będzie na bogato – skoro balkon wielki, postaram się wykorzystać jego przestrzeń w jak największym stopniu. Bo co to za wiedźma bez wiedźmiego ziołowego ogródka.

zdjęcie

Brakuje jeszcze tylko mięty marokańskiej, bazylii, bazylii cytrynowej i może Blue Spice (o waniliowym aromacie), rozmarynu, tymianku, kolendry, melisy, papryki chili i sadzonek pomidorów. I małej balkonowej szklarni, kilku doniczek, jeszcze przynajmniej jednej dwudziestolitrowej torby ziemi. I małego szpadla… I pogody odpowiedniej -_- Read the rest of this entry