Tag Archives: kasza jaglana

74. Jaglany (bez)sernik kokosowy z musem truskawkowym

Zwykły wpis

Robienie wegańskich „wypieków” (w cudzysłowie, bo ciacho zrobione według poniższego przepisu nie wymaga pieczenia) ma w sobie coś z alchemii. Chodzi chyba o tę rezygnację ze składników, które uważamy za absolutnie niezbędne, by ciasto mogło powstać i o to, że po tej rezygnacji ono mimo wszystko powstaje. Pewnie na to magiczno-alchemiczne wrażenie składa się też konieczność poznania i zastosowania składników, których albo dotąd zupełnie się nie znało, albo których się wcześniej używało w zupełnie innym celu (bo w końcu to nie takie oczywiste, że masę spełniającą tę samą rolę, co twaróg w serniku, da się zrobić z kaszy jaglanej albo orzechów nerkowca). Sama dopiero poznaję przedziwny świat wegańskich deserów, ale chyba już teraz mogę powiedzieć, że przygotowywanie ich, kombinowanie nad alternatywami dla jajek czy nabiału i stawianie na głowie całej swojej dotychczasowej wiedzy o pieczeniu to przede wszystkim świetna zabawa ;) Z jakże smakowitymi efektami!

zdjęcie 1

Proporcje na okrągłą blaszkę o średnicy ok. 22 cm.

Ingrediencje – mleko kokosowe:
* 2 szklanki wiórków kokosowych (najlepiej ekologicznych)
* 4 szklanki wody w temperaturze pokojowej

Ingrediencje – spód:
* wiórki kokosowe pozostałe po odcedzeniu mleka
* 1,5 szklanki pokrojonych w plasterki daktyli (najlepiej niesiarkowanych)
* 1 łyżka oleju kokosowego (+ trochę do wysmarowania blachy) Read the rest of this entry

68. Grzybowo-orzechowa pieczeń z soczewicy

Zwykły wpis

Coś w sam raz dla osób rozdartych pomiędzy chęcią rezygnacji z mięsa, a przywiązaniem do tradycji, która każe w niedziele i wszelkie dni świąteczne podawać coś wyjątkowego, koniecznie z wielkim kawałem pieczonego mięsiwa w roli głównej. Albo dla tych, którym na niedzielnym obiedzie przyjdzie gościć takich właśnie tradycjonalistów. W tym ostatnim przypadku pewnie trudno będzie uniknąć stwierdzeń typu „pieczeń z soczewicy to żadna pieczeń”, ale… najlepiej przekonać sceptyków, częstując ich kawałkiem ;)

Przyznaję, że jest przy tym trochę babraniny, lista składników też spora, za to pieczeni wychodzi mnóstwo. Na tyle dużo, że jeśli nie spodziewacie się nalotu gości, najlepiej podzielcie podane ilości na pół (na poniższym zdjęciu widać jedno z dwóch naczyń, których musiałam użyć, by to wszystko upiec). Jeśli przewiniecie ten przydługi wpis, na dole znajdziecie też przepis na idealnie pasujące do soczewicowej pieczeni smażone ziemniaczki z tymiankiem. Warto też przygotować jakiś sos – koperkowy, pieczarkowy, grzybowy, albo po prostu żurawinę/czerwone borówki na ciepło :)

pieczen2

Ingrediencie – pieczeń:
* 2 szklanki suchej zielonej soczewicy (ewentualnie może być brązowa)
* 1 i 1/2 szklanki orzechów laskowych (można w całości lub częściowo zastąpić włoskimi)
* 1/2 szklanki pestek dyni
* 1 szklanka suchej kaszy jaglanej
* 100 ml oliwy/oleju
* 20 g suszonych borowików (zalanych kilka godzin wcześniej szklanką letniej wody) Read the rest of this entry

66. Wegański paprykarz

Zwykły wpis

Paprykarz nie tylko bez ryby, ale i bez ryżu, a mało brakowało i nie dodałabym także papryki :D Coś, co z miejsca podnosi ciśnienie wszelkim zatwardziałym kulinarnym tradycjonalistom. A ja, drodzy Goście, gwarantuję Wam, że w dziedzinie kulinariów najwięcej zyskują ci, którzy nie zamykają umysłów i są otwarci na połączenia nietypowe, niekonwencjonalne albo zwyczajnie dziwne. Ale to już pewnie wiecie.

Do smarowania pieczywa nie używam na co dzień żadnego tłuszczu (raz na jakiś czas skuszę się na masło, natomiast margaryny wywołują u mnie natychmiastowy odruch zwrotny), zastępuję go najczęściej jakimś serkiem. To znaczy zastępowałam, bo wszystkie popularne tak mi już zbrzydły, że nie mogę na nie patrzeć. Jednym z ratunków jest klasyczny twaróg, który w postaci najprostszej na świecie pasty z rzodkiewką i świeżą zieleniną nie znudzi mi się chyba nigdy, ale możliwych wariacji past kanapkowych jest tyle, że nie ma sensu się ograniczać. W najbliższym czasie możecie się więc spodziewać wyników moich eksperymentów w tej dziedzinie.

Na początek, jak się rzekło, paprykarz. Przepis znalazłam na Jadłonomii (kto nie zna, niech to natychmiast zmieni!) i jest dokładnie tak, jak pisze autorka – to jedna z najlepszych past kanapkowych, jakie zdarzyło mi się kiedykolwiek jeść. Nie tylko w niczym nie ustępuje oryginałowi, ale wręcz jest od niego lepszy (nie ma się co dziwić – do gotowych paprykarzy w puszce dodaje się, mam wrażenie, wyjątkowo niesmaczne ryby, czy wręcz rybie resztki), bije też na głowę gotowe paprykarze wegetariańskie. Ale… nie musicie mi wierzyć na słowo ;)

zdjęcie 2

Ingrediencje:
* 1/2 szklanki kaszy jaglanej
* 2 średnie marchewki
* 1 czerwona cebula
* 3 łyżki passaty pomidorowej (można ewentualnie zastąpić zmiksowanymi pomidorami z puszki)
* 3 łyżki ciemnego sosu sojowego
* 1 czubata łyżeczka mielonej słodkiej papryki (lub 1/2 łyżeczki wędzonej)
* 1/4 łyżeczki mielonego chili
* 1 liść laurowy
* 2 ziarna ziela angielskiego
* oliwa/olej
* sól morska, świeżo zmielony pieprz Read the rest of this entry

55. Kotlety jaglane z groszkiem

Zwykły wpis

Aż wstyd się przyznawać, że dopiero teraz, ale odkryłam ostatnio kaszę jaglaną. O jej istnieniu co prawda wiedziałam od dawna, ale nasze drogi jakoś się dotychczas rozmijały ;) Na pierwszy ogień poszła śniadaniowa jaglanka z bakaliami (pyszności, za jakiś czas pewnie będzie przepis) i już wtedy nawiedziła mnie myśl, że konsystencja kaszy świetnie się sprawdzi w kotletowej formie. I rzeczywiście – jaglane kotleciki są spójne, dobrze się je formuje, a po upieczeniu środek nie pozostaje kleisty, czego się początkowo trochę obawiałam. Warzywne i przyprawowe dodatki można oczywiście dowolnie zmieniać.

kotlety_jaglane

Ingrediencje – kotlety:
* 1 szklanka surowej kaszy jaglanej
* ok. 200 g świeżego/mrożonego groszku
* 1/2 czerwonej cebuli (lub jedna mała) Read the rest of this entry