Tag Archives: czosnek

83. Kasza gryczana z botwiną

Zwykły wpis

Drodzy goście wiedźmiej chatki, mam dziś dla Was smutne wieści – na jakiś czas muszę zawiesić działalność bloga. Nie wiem, czy to będzie kilka tygodni, czy może miesięcy, ale na pewno Was powiadomię, jak tylko będę mogła tu wrócić. Tymczasem korzystajcie z bazy przepisów, komentujcie, a na pożegnanie zostawiam Wam jeszcze jeden pomysł na szybkie i smaczne jedzonko ;)

IMG_1054

Ingrediencje:
* 1/2 szklanki niepalonej kaszy gryczanej
* 2 garści nerkowców
* 1 spory pęczek botwiny
* 1 spora kalarepa
* 1 pęczek cebulek dymek
* 3 ząbki czosnku
* garść posiekanego koperku
* mały kawałek świeżego imbiru
* 2 łyżki octu balsamicznego
* 1 łyżka sosu sojowego
* 1 łyżeczka gałki muszkatołowej
* 1 łyżeczka mielonego kuminu
* olej, sól, świeżo zmielony pieprz Read the rest of this entry

Reklamy

78. Ratatouille

Zwykły wpis

To dość zabawne, że tradycyjne francuskie danie warzywne u ogromnej rzeszy ludzi z automatu wywołuje skojarzenia ze szczurami. Ach, ta kultura masowa. Ano właśnie – w pełni warzywne, czyli wegańskie. W tradycjach kulinarnych z całego świata można znaleźć mnóstwo potraw gotowanych wyłącznie z surowców roślinnych na długo przed tym, nim w ogóle powstało takie pojęcie jak „weganizm”. Szukanie ich jest nie tylko inspirujące, ale i pozwala tę na pozór strasznie skomplikowaną i nowomodną dietę roślinną oswoić. Można zacząć… na przykład od ratatouille ;)

zdjęcie

Ingrediencje:
* 1,2-1,5 kg pomidorów
* 2 czerwone papryki
* 2 żółte papryki lub 3 białe
* 1 duża cukinia (lub 2 mniejsze)
* 1 duży bakłażan
* 1 czerwona cebula
* 1 biała cebula
* 1-2 ząbki czosnku
* pęczek przewiązanych ciasno nitką ziół, najlepiej ze zdrewniałymi łodyżkami (tymianek, oregano, bazylia, majeranek, rozmaryn)
* olej/oliwa do smażenia
* sól morska, świeżo zmielony pieprz Read the rest of this entry

76. Gazpacho

Zwykły wpis

Ach, ten polski klimat. W momencie, kiedy na targowiskach pojawiają się najsmaczniejsze pomidory, jak na złość temperatury lecą na łeb, na szyję, a aura robi się coraz bardziej jesienna. I jak tu się cieszyć najpyszniejszym, bo zrobionym z najbardziej pełnych słońca i smaku pomidorów słynnym andaluzyjskim gazpacho? Wyjścia są dwa – można sobie przedłużyć lato wyprawą do Hiszpanii… albo przygotować chłodnik zupełnie nie zwracając uwagi na to, jaka temperatura panuje za oknem. Nie ukrywam, że sama bym chętnie skorzystała z pierwszej opcji, ale gdy się nie ma, co się lubi, można przynajmniej mieć pyszną zupę ;)
Teoretycznie do „kanonicznego” gazpacho powinno się dodać trochę jasnego pieczywa i zmiksować je z pozostałymi składnikami. W przepisach pojawia się też raczej ocet z czerwonego, nie białego wina. Ale wiadomo, jak to jest z tradycyjnymi recepturami – ile kucharek, tyle wersji, czują się więc rozgrzeszona, wprowadzając drobne zmiany ;)

gazpacho

Ingrediencje:
* 2 kg dojrzałych, słodkich pomidorów
* 6 ogórków gruntowych lub 1,5 szklarniowego
* 1 czerwona papryka
* 1 żółta papryka
* 1 mała czerwona cebula
* 2-3 ząbki czosnku
* 2 łyżki soku z limonki
* 1 łyżka octu z białego wina
* 6 łyżek oliwy (+ kilka chlustów do dekoracji)
* duża szczypta mielonego chili lub kawałek świeżej papryczki
* garść świeżych ziół (u mnie bazylia i kolendra)
* sól morska, świeżo zmielony pieprz Read the rest of this entry

75. Orientalna fasolka szparagowa z sezamem

Zwykły wpis

Dziś będzie prosto i szybko, bo w ostatnim czasie większość czasu pochłaniają mi usilne starania, by skończyć wreszcie studia. Ale i nietypowo.

To nie tak, że nie lubię fasolki szparagowej w „tradycyjnej” formie – z podsmażoną na maśle bułką tartą. Wręcz przeciwnie – uwielbiam, od niej zaczynam fasolkowy sezon, a poza sezonem często mi się marzy i miło kojarzy z latem. Ale tak się złożyło, że konserwatyzm w przedbiegach przegrywa u mnie z chęcią poszukiwania nowych smaków, sprawdzania nietypowych połączeń, eksperymentowania ze składnikami zarówno lokalnymi, jak i takimi, które z kuchnią rodziną nie mają nic wspólnego. Najlepiej z jedymi i drugimi na raz ;) I w ten sposób powstała ta przepyszna (nie będę się bawić w skromność, skoro chyba każdą jej ilość mogłabym skonsumować za jednym posiedzeniem) fusion-fasolka, której koniecznie musicie spróbować, nim sezon się skończy z kretesem (a już chyba niewiele brakuje).

zdjęcie 1

Ingrediencje:
* 500 g żółtej (choć zielona pewnie też się nada) fasolki szparagowej
* 1 ząbek czosnku
* 3 łyżki oleju/oliwy
* 1 łyżka miodu lub syropu z agawy
* 1 łyżka sosu sojowego
* 1/2 łyżki soku z cytryny
* po 1/3 łyżeczki mielonego kardamonu i imbiru
* duża szczypta mielonego chili
* 2-3 łyżeczki sezamu Read the rest of this entry

73. Tabbouleh z granatem

Zwykły wpis

Głównymi składnikami tej popularnej w kuchni arabskiej sałatki, oprócz kaszy bulgur (którą czasem zastępuje się kuskusem) i aromatycznej zieleniny, są zazwyczaj pomidory, cebula i ogórki, często też pojawia się czerwona papryka. Mnie jednak jakiś czas temu urzekła wariacja, w której część warzyw zastąpionych zostaje pestkami granatu. Ta wersja, jeśli to w ogóle możliwe, jest jeszcze bardziej orzeźwiająca i świeża.

Choć oczywiście sałatki najlepiej jeść od razu po przygotowaniu, gdyż ich przechowywanie powoduje utratę cennych składników odżywczych, ale powiem Wam w sekrecie, że tabbouleh najlepsza jest po nocy spędzonej w lodówce. Oczywiście jedno drugiego nie wyklucza i można część zjeść na świeżo, dla zdrowia, a drugą następnego dnia, dla przyjemności ;)

zdjęcie

Ingrediencje:
* 1 szklanka kaszy bulgur (można zastąpić kuskusem)
* 1 duży granat
* 3-4 dojrzałe pomidory
* 1 mała czerwona cebula
* skórka starta z połówki cytryny
* duża garść świeżej mięty
* ewentualnie garść natki pietruszki
* 2 łyżki soku z limonki
* 2 łyżki oliwy z oliwek
* 1 ząbek czosnku
* świeżo zmielony pieprz Read the rest of this entry

72. Botwinka na winie z serem feta

Zwykły wpis

Kiedy mam ochotę na botwinkę (a wiosną i latem zdarza się to wcale często), zazwyczaj nie kombinuję i sięgam po klasyczny przepis, bo ta zupa nie znudzi mi się chyba nigdy. Ale przywiązanie do sprawdzonych receptur rzadko bywa u mnie silniejsze, niż chęć eksperymentowania i poszukiwania nowych ciekawych połączeń smakowym, więc pewnego razu w botwince zamiast jajka wylądował ser feta, a przy okazji okazało się, że i białe wino się z tą prostą zupą doskonale komponuje.

botwinka_z_feta

Ingrediencje:
* 1 pęczek botwiny (z dorodnymi buraczkami)
* 2-3 średnie buraki
* kilka (w sumie ok. pół kilograma) młodych ziemniaków
* 3-4 ząbki czosnku
* 1,5 l bulionu
* pół szklanki wytrawnego białego wina
* mały kubek śmietany 12 lub 18%
* kostka (ok. 250 g) sera feta
* pół pęczka koperku
* oliwa/olej do smażenia
* sól morska, świeżo zmielony pieprz Read the rest of this entry

69. Tarta z botwiną i kozim serem

Zwykły wpis

Sezon botwinowy rozpoczął się w wiedźmiej kuchni, jak tylko na targowisku pojawiły się pierwsze pęczki, z mikroskopijnymi jeszcze buraczkami w niewspółmiernie wysokiej do ich rozmiarów cenie :P Na pierwszy ogień poszły oczywiście zupy: tradycyjna oraz nieco zmodyfikowana, z serem feta, na białym winie (przepis pojawi się wkrótce), ale w międzyczasie przydarzyła mi się też botwinowa tarta, do której z miejsca zapałałam miłością przeogromną, bo nie pamiętam, bym kiedykolwiek jadła lepszą niesłodką tartę.

W przepisie mój ulubiony kruchy, pełnoziarnisty spód, ale zapewne równie smaczna będzie na jasnym cieście. Być może sprawdzi się też wersja dla leniwych – gotowe ciasto francuskie. Eksperymentujcie ;)

tarta_botwinkowa

Przepis na ciasto znajdziecie tutaj.

Ingrediencje – nadzienie:
* 1 pęczek botwiny
* 120 g wyrazistego koziego sera (długo dojrzewającego lub pleśniowego)
* 3 ząbki czosnku
* 2-3 łyżki masła
* 2 łyżki octu balsamicznego
* 1 łyżeczka mielonej gałki muszkatołowej
* spora szczypta kuminu (kminu rzymskiego)
* sól morska, świeżo zmielony pieprz Read the rest of this entry