Category Archives: Sałatki i surówki

81. Zimowa sałatka z jarmużu

Zwykły wpis

Zamiast witać się po długiej przerwie czy przepraszać za nieobecność, pominę te kilka miesięcy milczenia… taktownym milczeniem, przechodząc od razu do rzeczy.

A rzeczą zasadniczą tym razem będzie sałatka, która ratowała mi życie zimą. Tę koszmarną porę mamy już na szczęście za sobą, ale odgrzebuję zimowy przepis także po to, by napomknąć, że od kilku miesięcy staram się jeść możliwie jak najbardziej sezonowo i lokalnie. Ma to wiele wspólnego z moim przyłączeniem się do Wawelskiej Kooperatywy Spożywczej, dzięki której mam bardzo ułatwiony dostęp do warzyw, owoców czy zbóż hodowanych na terenie Małopolski metodami ekologicznymi lub tradycyjnymi, bez stosowania sztucznych nawozów i środków ochrony roślin, z wykorzystaniem np. technik permakulturowych.

Nad korzyściami takiego modelu odżywiania być może kiedyś porozwodzę się szerzej, dziś będzie o cieniach, nie o blaskach. Cieniem takim jest niewątpliwie ograniczony asortyment świeżych warzyw i owoców właśnie w sezonie zimowym. Ale okazuje się, że jak najbardziej da się żyć, opierając się na warzywach korzeniowych i kapustnych oraz jabłkach, szczególnie, jeśli nie zapomina się o istnieniu kiszonek, suszonych owoców i grzybów, kasz, orzechów i tak dalej. I jeśli było się przewidującym i zaopatrzyło spiżarnię w przetwory ;)

No dobra, czasem zdarzyło mi się złamać i kupić zupełnie nielokalne cytrusy. Mea culpa.

Tak czy inaczej z rzeczy zielonych miałam do dyspozycji głównie jarmuż. Na przykład w wydaniu zaprezentowanym poniżej.

IMG_0261

Ingrediencje:
* 200 g jarmużu
* 1 jabłko
* pestki z 1/2 granatu
* spora garść orzechów włoskich
* 3 łyżki oleju z orzechów włoskich
* 1 łyżka syropu z agawy (w wersji niewegańskiej miodu)
* 1 łyżka soku z cytryny
* 1 łyżka soku z pomarańczy
* nieduży kawałek świeżego imbiru Read the rest of this entry

79. Sałatka z rukwią wodną i melonem

Zwykły wpis

Trochę wiosny jesienią :) Jedliście kiedyś rukiew wodną? Jeśli nie, polecam spróbować – ciekawe doświadczenie, bo „wodna” mówi nie tylko o tym, gdzie można tę roślinę znaleźć, ale i trochę o smaku.

IMG_4145

Ingrediencje:
* 100 g rukwi wodnej
* ćwiartka melona miodowego
* 2 ogórki gruntowe (lub 1 nieduży szklarniowy)
* 4-5 rzodkiewek
* 4 cebulki dymki (+ zielona część z jednej) Read the rest of this entry

77. Sałatka z komosy ryżowej z pieczonym burakiem, gruszką i awokado

Zwykły wpis

To moje pierwsze podejście do komosy ryżowej, znanej też jako quinoa. Właściwie, wstyd się przyznać, do niedawna nie miałam w ogóle pojęcia, co to takiego i z czym się to je. Skoro jednak obracam się w wegetariańsko-wegańskiej części internetów (co oczywiście bardzo sprzyja poszerzaniu kulinarnych horyzontów), taki stan nie mógł trwać wiecznie. Już pal licho wychwalane pod niebiosa prozdrowotne właściwości komosy, jej wysoką wartość odżywczą, bogactwo aminokwasów czy składników mineralnych i wynikającą z tego przynależność quinoi do superfoods (postawa doprawdy godna dyplomowanego dietetyka, musicie przyznać) – sama możliwość skosztowania czegoś zupełnie nowego wystarcza mi jako motywacja. I nie będę dalej zbędnie przedłużać – bardzo się z białą i czerwoną quinoą polubiłyśmy, pewnie się więc na jednym przepisie nie skończy.

IMG_4208

Ingrediencje:
* pół szklanki białej quinoi
* pół szklanki czerwonej quinoi
* 2 duże buraki
* 1,5 dojrzałego awokado
* 1,5 gruszki
* pęczek rukoli
* garść orzechów włoskich
* chlust oleju z orzechów włoskich Read the rest of this entry

75. Orientalna fasolka szparagowa z sezamem

Zwykły wpis

Dziś będzie prosto i szybko, bo w ostatnim czasie większość czasu pochłaniają mi usilne starania, by skończyć wreszcie studia. Ale i nietypowo.

To nie tak, że nie lubię fasolki szparagowej w „tradycyjnej” formie – z podsmażoną na maśle bułką tartą. Wręcz przeciwnie – uwielbiam, od niej zaczynam fasolkowy sezon, a poza sezonem często mi się marzy i miło kojarzy z latem. Ale tak się złożyło, że konserwatyzm w przedbiegach przegrywa u mnie z chęcią poszukiwania nowych smaków, sprawdzania nietypowych połączeń, eksperymentowania ze składnikami zarówno lokalnymi, jak i takimi, które z kuchnią rodziną nie mają nic wspólnego. Najlepiej z jedymi i drugimi na raz ;) I w ten sposób powstała ta przepyszna (nie będę się bawić w skromność, skoro chyba każdą jej ilość mogłabym skonsumować za jednym posiedzeniem) fusion-fasolka, której koniecznie musicie spróbować, nim sezon się skończy z kretesem (a już chyba niewiele brakuje).

zdjęcie 1

Ingrediencje:
* 500 g żółtej (choć zielona pewnie też się nada) fasolki szparagowej
* 1 ząbek czosnku
* 3 łyżki oleju/oliwy
* 1 łyżka miodu lub syropu z agawy
* 1 łyżka sosu sojowego
* 1/2 łyżki soku z cytryny
* po 1/3 łyżeczki mielonego kardamonu i imbiru
* duża szczypta mielonego chili
* 2-3 łyżeczki sezamu Read the rest of this entry

73. Tabbouleh z granatem

Zwykły wpis

Głównymi składnikami tej popularnej w kuchni arabskiej sałatki, oprócz kaszy bulgur (którą czasem zastępuje się kuskusem) i aromatycznej zieleniny, są zazwyczaj pomidory, cebula i ogórki, często też pojawia się czerwona papryka. Mnie jednak jakiś czas temu urzekła wariacja, w której część warzyw zastąpionych zostaje pestkami granatu. Ta wersja, jeśli to w ogóle możliwe, jest jeszcze bardziej orzeźwiająca i świeża.

Choć oczywiście sałatki najlepiej jeść od razu po przygotowaniu, gdyż ich przechowywanie powoduje utratę cennych składników odżywczych, ale powiem Wam w sekrecie, że tabbouleh najlepsza jest po nocy spędzonej w lodówce. Oczywiście jedno drugiego nie wyklucza i można część zjeść na świeżo, dla zdrowia, a drugą następnego dnia, dla przyjemności ;)

zdjęcie

Ingrediencje:
* 1 szklanka kaszy bulgur (można zastąpić kuskusem)
* 1 duży granat
* 3-4 dojrzałe pomidory
* 1 mała czerwona cebula
* skórka starta z połówki cytryny
* duża garść świeżej mięty
* ewentualnie garść natki pietruszki
* 2 łyżki soku z limonki
* 2 łyżki oliwy z oliwek
* 1 ząbek czosnku
* świeżo zmielony pieprz Read the rest of this entry

63. Sałatka z fenkułem i kozim serem

Zwykły wpis

Wiedźmia logika to pokrętna sprawa – dopuszcza jednoczesną szczerą nienawiść do lukrecji i lukrecjowo-anyżowych słodyczy, niechęć do anyżku, sympatię względem anyżu gwiaździstego i miłość do fenkuła (czyli kopru włoskiego). A przecież wszystkie wyżej wymienione, wydawać by się mogło, mają wspólną nutę smakową.

Chciałam się trochę porozwodzić nad tym, jaka to przykra sprawa, że koper włoski jest u nas tak mało znany i stosunkowo trudno dostępny. Ale po pierwsze coś się chyba w tej kwestii zaczęło zmieniać i fenkuł pojawia się nawet w popularnych dyskontach spożywczych, a po drugie nie ma się czemu dziwić, skoro to, jak sama nazwa wskazuje, nie „nasze” warzywo. Czyli ci, którzy stawiają na lokalne produkty i sezonowość, stroniąc od importowanych warzyw i owoców dostępnych przez cały rok, zapewne podchodzą doń jak do jeża. Tak czy inaczej wszystkim, którzy dotąd kopru włoskiego nie jedli i zastanawiają się, czy warto, odpowiadam – zdecydowanie tak. A co właściwie można zrobić z tą dziwnie wyglądająca bulwą? Mnóstwo rzeczy: upiec, udusić z innymi warzywami, dodać do zup, albo zjeść na surowo, na przykład w towarzystwie bardzo dobrze się z nim komponującego jabłka, koziego sera, świeżej kolendry i prażonych migdałów. Ważne jest, szczególnie przy wyborze opcji „na surowo”, wybranie fenkułów jędrnych, jasnych, bez przebarwień i uszkodzeń.

salatka_fenkul

Ingrediencje:
* 2 średnie fenkuły
* 1 duże jabłko
* 120-150 g twardego sałatkowego sera koziego
* pęczek świeżej kolendry (ewentualnie można użyć natki pietruszki)
* 2 łyżki płatków migdałów

Read the rest of this entry

56. Surówka z selera z rodzynkami i orzechami

Zwykły wpis

Tak się jakoś złożyło, że surówkę z selera jadłam już wielokrotnie, ale nigdy nie robiłam jej samodzielnie. Ostatnio podjęłam jednak mocne postanowienie poszerzania swojego nieprzyzwoicie ubogiego surówkowego asortymentu, a w dodatku sezon sprzyja konsumpcji warzyw korzeniowych (jak zimą smakują pomidory czy ogórki, zapewne sami doskonale wiecie, miło mieć w zanadrzu jakąś alternatywę), seler poszedł więc na pierwszy ogień. Jak już się rzekło, ta słodko-kwaśno-orzechowa surówka świetnie się komponuje z kotletami jaglanymi. I zapewne z mnóstwem innych pysznych rzeczy ;o)

surowka_seler

Ingrediencje:
* 1 średni seler
* 1 średnie jabłko
* 1-2 łyżki rodzynek Read the rest of this entry