80. Ciasteczka lawendowo-cytrynowe

Zwykły wpis

Dziś mam dla Was kolejną odsłonę cyklu „Wiedźma kontra wegańskie wypieki i desery”, tym razem z garścią spostrzeżeń odnośnie ciasta kruchego mającego w składzie wyłącznie surowce roślinne.

1. Olej kokosowy może i ma właściwości mniej więcej analogiczne do masła, ale… No właśnie, mniej więcej. Nie znaczy to wcale, że próba użycia go bezpośrednio po wyjęciu z lodówki zakończy się sukcesem :P Olej jest wtedy twardy jak kamień i nijak nie chce się poddawać próbom rozgniatania w palcach czy łączyć z mąką. Żeby się więc nadawał do użytku, musi trochę poprzebywać w chłodzie, ale nie w zimnie. Czyli konsystencja stała, ale nie na tyle, by nie dało się go nabierać łyżką.

2. Zmielone i zalane wrzątkiem siemię lniane powinno zadziałać jak jajko i związać ciasto… Teoretycznie. W tym przypadku zadziało się coś dokładnie odwrotnego – kula wyrobionego wcześniej ciasta po dodaniu siemienia zaczęła się kruszyć. No ale nic to, skoro kilka łyżek wody rozwiązuje sprawę.

I… to by było na tyle, jeśli chodzi o komplikacje ;) Reszta jest banalnie prosta, a gotowe kruche ciastka praktycznie nie różnią się od tych przygotowanych według tradycyjnych receptur. Więc do dzieła!

IMG_4404

Ingrediencje:
* 340 g mąki pełnoziarnistej 3 ziarna (pszenna, orkiszowa, żytnia)
* 170 g oleju kokosowego (patrz: wstęp do wpisu)
* 1/2 szklanki cukru trzcinowego
* 1,5 łyżki suszonych kwiatów lawendy
* 1 średnia ekologiczna cytryna
* 1 łyżka siemienia lnianego
* 3-4 łyżki zimnej wody
* 3 łyżki gorącej wody
* szczypta soli

Przygotowanie:
1. Siemię lniane zmielić np. w blenderze kielichowym (najlepiej zrobić to samodzielnie tuż przed przygotowaniem potrawy, w której będzie używane, gdyż ze względu na wysoką zawartość wielonienasyconych kwasów tłuszczowych siemię dość szybko jełczeje, kiedy się je przechowuje w zmielonej formie). Zalać trzema łyżkami gorącej wody, wymieszać i pozostawić do ostygnięcia.
2. Cytrynę umyć, sparzyć, zetrzeć skórkę z całego owocu i wycisnąć sok z połówki (ok. 2 łyżki).
3. Mąkę wsypać do dużej miski, dodać olej kokosowy, sól i wyrobić ciasto rękoma do uzyskania jednolitej struktury. Po wstępnym połączeniu się składników można się z tym przenieść na wysypany mąką blat lub stolnicę. Dodać cukier, lawendę, skórkę i sok z cytryny oraz wystudzone siemię lniane. Raz jeszcze wyrobić, dodając stopniowo po łyżce zimnej wody, aż ciasto odzyska spójność utraconą po dodaniu siemienia. Włożyć do miski wysypanej cienką warstwą mąki, przykryć i umieścić w lodówce na godzinę.
4. Wystudzone ciasto ostrożnie rozwałkować na grubość kilku milimetrów na wysypanym mąką blacie/stolnicy. Wyciąć ciasteczka przy pomocy odpowiednich foremek, wąskiej szklanki, kieliszka, czy co tam akurat macie pod ręką.
5. Piekarnik rozgrzać do 180 stopni (góra+dół+termoobieg). Dużą blachę do pieczenia wyłożyć pergaminem, ułożyć nań ciasteczka i piec przez około 8 minut, aż brzegi lekko się zrumienią. Po wyjęciu środek może się wydawać blady, a same ciastka miękkie i niedopieczone, ale trzeba im dać chwilę na gorącej blasze. Kiedy odrobinę przestygną, okaże się, że wszystko z nimi ok ;)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s