Monthly Archives: Sierpień 2014

76. Gazpacho

Zwykły wpis

Ach, ten polski klimat. W momencie, kiedy na targowiskach pojawiają się najsmaczniejsze pomidory, jak na złość temperatury lecą na łeb, na szyję, a aura robi się coraz bardziej jesienna. I jak tu się cieszyć najpyszniejszym, bo zrobionym z najbardziej pełnych słońca i smaku pomidorów słynnym andaluzyjskim gazpacho? Wyjścia są dwa – można sobie przedłużyć lato wyprawą do Hiszpanii… albo przygotować chłodnik zupełnie nie zwracając uwagi na to, jaka temperatura panuje za oknem. Nie ukrywam, że sama bym chętnie skorzystała z pierwszej opcji, ale gdy się nie ma, co się lubi, można przynajmniej mieć pyszną zupę ;)
Teoretycznie do „kanonicznego” gazpacho powinno się dodać trochę jasnego pieczywa i zmiksować je z pozostałymi składnikami. W przepisach pojawia się też raczej ocet z czerwonego, nie białego wina. Ale wiadomo, jak to jest z tradycyjnymi recepturami – ile kucharek, tyle wersji, czują się więc rozgrzeszona, wprowadzając drobne zmiany ;)

gazpacho

Ingrediencje:
* 2 kg dojrzałych, słodkich pomidorów
* 6 ogórków gruntowych lub 1,5 szklarniowego
* 1 czerwona papryka
* 1 żółta papryka
* 1 mała czerwona cebula
* 2-3 ząbki czosnku
* 2 łyżki soku z limonki
* 1 łyżka octu z białego wina
* 6 łyżek oliwy (+ kilka chlustów do dekoracji)
* duża szczypta mielonego chili lub kawałek świeżej papryczki
* garść świeżych ziół (u mnie bazylia i kolendra)
* sól morska, świeżo zmielony pieprz Read the rest of this entry

75. Orientalna fasolka szparagowa z sezamem

Zwykły wpis

Dziś będzie prosto i szybko, bo w ostatnim czasie większość czasu pochłaniają mi usilne starania, by skończyć wreszcie studia. Ale i nietypowo.

To nie tak, że nie lubię fasolki szparagowej w „tradycyjnej” formie – z podsmażoną na maśle bułką tartą. Wręcz przeciwnie – uwielbiam, od niej zaczynam fasolkowy sezon, a poza sezonem często mi się marzy i miło kojarzy z latem. Ale tak się złożyło, że konserwatyzm w przedbiegach przegrywa u mnie z chęcią poszukiwania nowych smaków, sprawdzania nietypowych połączeń, eksperymentowania ze składnikami zarówno lokalnymi, jak i takimi, które z kuchnią rodziną nie mają nic wspólnego. Najlepiej z jedymi i drugimi na raz ;) I w ten sposób powstała ta przepyszna (nie będę się bawić w skromność, skoro chyba każdą jej ilość mogłabym skonsumować za jednym posiedzeniem) fusion-fasolka, której koniecznie musicie spróbować, nim sezon się skończy z kretesem (a już chyba niewiele brakuje).

zdjęcie 1

Ingrediencje:
* 500 g żółtej (choć zielona pewnie też się nada) fasolki szparagowej
* 1 ząbek czosnku
* 3 łyżki oleju/oliwy
* 1 łyżka miodu lub syropu z agawy
* 1 łyżka sosu sojowego
* 1/2 łyżki soku z cytryny
* po 1/3 łyżeczki mielonego kardamonu i imbiru
* duża szczypta mielonego chili
* 2-3 łyżeczki sezamu Read the rest of this entry