68. Grzybowo-orzechowa pieczeń z soczewicy

Zwykły wpis

Coś w sam raz dla osób rozdartych pomiędzy chęcią rezygnacji z mięsa, a przywiązaniem do tradycji, która każe w niedziele i wszelkie dni świąteczne podawać coś wyjątkowego, koniecznie z wielkim kawałem pieczonego mięsiwa w roli głównej. Albo dla tych, którym na niedzielnym obiedzie przyjdzie gościć takich właśnie tradycjonalistów. W tym ostatnim przypadku pewnie trudno będzie uniknąć stwierdzeń typu „pieczeń z soczewicy to żadna pieczeń”, ale… najlepiej przekonać sceptyków, częstując ich kawałkiem ;)

Przyznaję, że jest przy tym trochę babraniny, lista składników też spora, za to pieczeni wychodzi mnóstwo. Na tyle dużo, że jeśli nie spodziewacie się nalotu gości, najlepiej podzielcie podane ilości na pół (na poniższym zdjęciu widać jedno z dwóch naczyń, których musiałam użyć, by to wszystko upiec). Jeśli przewiniecie ten przydługi wpis, na dole znajdziecie też przepis na idealnie pasujące do soczewicowej pieczeni smażone ziemniaczki z tymiankiem. Warto też przygotować jakiś sos – koperkowy, pieczarkowy, grzybowy, albo po prostu żurawinę/czerwone borówki na ciepło :)

pieczen2

Ingrediencie – pieczeń:
* 2 szklanki suchej zielonej soczewicy (ewentualnie może być brązowa)
* 1 i 1/2 szklanki orzechów laskowych (można w całości lub częściowo zastąpić włoskimi)
* 1/2 szklanki pestek dyni
* 1 szklanka suchej kaszy jaglanej
* 100 ml oliwy/oleju
* 20 g suszonych borowików (zalanych kilka godzin wcześniej szklanką letniej wody)
* 3 łyżeczki koncentratu grzybowego (wybierzcie taki zrobiony z samych grzybów, bez żadnych dodatków; można pominąć)
* 2 czerwone cebule
* 2 średnie marchewki
* 1 mała pietruszka
* 2 liście laurowe
* 3-4 kulki ziela angielskiego
* 4 łyżki sosu sojowego
* po łyżeczce suszonego tymianku, majeranku, cząbru i lubczyku
* po 1/2 łyżeczki mielonego imbiru i gałki muszkatołowej
* sól morska, świeżo zmielony pieprz
* oliwa/olej do smażenia
* sos/żurawina/czerwone borówki do podania

Przygotowanie:
1. Soczewicę wypłukać (można też moczyć 15 minut w ciepłej wodzie – szybciej się ugotuje i będzie łatwiej strawna), zalać wodą i gotować bez przykrycia, aż się lekko rozgotuje, co jakiś czas zbierając tworzącą się na powierzchni pianę. Kaszę jaglaną wypłukać pod ciepłą bieżącą wodą, a następnie dwukrotnie przelać wrzątkiem. Dodać suszone grzyby (jeśli użyjecie kapeluszy suszonych w całości, trzeba je wcześniej pokroić) wraz z wodą, w której się moczyły i jeszcze jedną szklankę wody, gotować bez przykrycia na małym ogniu, aż kasza wchłonie całą wodę, nie mieszając. Po ugotowaniu soczewicę i kaszę odstawić do wystygnięcia.
2. Cebulę pokroić w piórka, marchew i pietruszkę obrać i zetrzeć na grubych oczkach. Na dużej patelni/w garnku z grubym dnem rozgrzać kilka łyżek oliwy, wrzucić warzywa wraz z liśćmi laurowymi i zielem angielskim i smażyć, aż się lekko zrumienią. Wyjąć przyprawy i odstawić do wystygnięcia.
3. W międzyczasie w młynku do kawy/blenderze zmielić (niezbyt dokładnie) orzechy i pestki dyni. Dwie łyżki odłożyć do wysypania naczynia do pieczenia.
4. Rozgrzać piekarnik do 200 stopni.
W dużej misce wymieszać soczewicę, kaszę i duszone warzywa, dodać zmielone orzechy i pestki, koncentrat grzybowy, 100 ml oliwy/oleju, sos sojowy, suszone zioła, imbir, gałkę, łyżeczkę soli i pieprz. Wszystko razem dokładnie wymieszać rękoma w taki sposób, by wszystkie składniki połączyły się w jednolitą masę o takiej konsystencji, by były w niej wyczuwalne kawałki poszczególnych składników. Spróbować i ewentualnie doprawić do smaku.
5. Jedną bardzo dużą żaroodporną formę (lub dwa mniejsze naczynia) wysmarować oliwą/olejem i wysypać pozostawionymi wcześniej mielonymi orzechami. Nałożyć masę (powinna mieć ok. 3-4 centymetry wysokości) i wyrównać jej powierzchnię. Wstawić do piekarnika i piec 30 minut.
Nakładać ostrożnie, bo pieczeń, szczególnie na świeżo, dość mocno się kruszy. Ten stan rzeczy poprawia się po wystudzeniu i ponownym podgrzaniu :) Podawać z sosem lub lekko podgrzaną żurawiną.

Przepis pochodzi z Jadłonomii, zawiera moje drobne modyfikacje. 

pieczen1

Ingrediencje – smażone ziemniaczki:
* 1 kg ziemniaków
* 2 czerwone cebule
* 2 ząbki czosnku
* garść świeżego tymianku
* sok z cytryny
* oliwa do smażenia
* sól morska, świeżo zmielony pieprz

Przygotowanie:
1. Ziemniaki obrać i pokroić w dużą kostkę. Wrzucić do osolonej, wrzącej wody i gotować 10 minut na średnim ogniu.
2. Cebule pokroić w ósemki. Na dużej patelni rozgrzać oliwę, dodać cebulę, czosnek i łyżeczkę soku z cytryny. Smażyć 2-3 minuty, stale mieszając.
3. Dorzucić ziemniaki, wymieszać, smażyć, aż do końca zmiękną i się ładnie przyrumienią, często mieszając. Podczas smażenia skropić sokiem z cytryny.
4. Zdjąć z ognia, dodać grubo posiekany tymianek, raz jeszcze skropić sokiem z cytryny, doprawić do smaku solą i pieprzem.

Przepis pochodzi z książki „Kuchnia wegetariańska. Najlepsze przepisy z całego świata” wydawnictwa Parragon, zawiera moje drobne modyfikacje. 

ziemniaczki

Do dania idealnie pasuje lekka, świeża sałatka, np. tabbouleh. U mnie był w wersji marokańskiej: kuskus, granat, pomidory, czerwona cebula, świeża mięta, skórka z cytryny, sos limonkowo-czosnkowy. Dokładny przepis pojawi się na blogu, jak tylko zakupię bulgur i zrobię tabbouleh raz jeszcze, z jego udziałem :)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s