57. Lebkuchen (pierniczki miodowe)

Zwykły wpis

Świąteczny przepis z miesięcznym poślizgiem? Takie rzeczy tylko w wiedźmiej chatce :P Ale, ale! Kto powiedział, że pierniczki można piec wyłącznie w okresie okołoświątecznym? Te przyrządzone według poniższej receptury są tak pyszne, aromatyczne, a przy tym niewymagające (ani szczególnych umiejętności, ani ogromu czasu – nie muszą długo leżakować), że konieczność czekania na nie cały rok jawi się jako istna katorga. Nie bądźcie więc wobec siebie tacy okrutni i dajcie się skusić, niezależnie od aktualnej daty w kalendarzu ;)

zdjęcie 1

Ingrediencje – pierniczki:
* 250 g mąki pszennej
* 85 g mielonych migdałów
* 85 g masła
* 3 łyżeczki korzennej mieszanki przypraw (może być własnej „produkcji” – cynamon, kardamon, imbir, goździki, czarny pieprz i tak dalej, wymieszane w ulubionych proporcjach)
* 1 łyżeczka mielonego cynamonu
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
* 200 ml (ok. 310 g) płynnego miodu
* pół szklanki (w sumie) drobno posiekanej kandyzowanej skórki pomarańczowej i cytrynowej

Ingrediencje – lukier:
* 2-4 szklanki cukru pudru (w zależności od tego, czy pierniczki będą lukrowane tylko z wierzchu, czy w całości)
* kilka łyżek gorącej wody
* otarta skórka cytrynowa
* sok z cytryny

Przygotowanie:
1. W dużej misce wymieszać suche składniki (mąkę, migdały, przyprawy, proszek i sodę).
2. Do garnka z grubym dnem wrzucić masło i wlać miód. Podgrzewać na małym ogniu do całkowitego roztopienia masła i połączenia się składników, następnie lekko (na tyle, by mieszanka z gorącej zrobiła się ciepła) przestudzić.
3. Wlać ciepłą mieszankę miodowo-maślaną do suchych składników, dodać kandyzowane skórki i wszystko razem dokładnie wymieszać. Ciasto będzie się potwornie lepić, ale tak być powinno ;) Trzeba je przykryć ściereczką i odstawić do całkowitego wystygnięcia, wtedy zgęstnieje.
4. Wystudzone ciasto formować w kulki wielkości orzecha włoskiego (można w tym celu lekko zmoczyć dłonie, bo nadal będzie się lepić). Powinno wyjść ok. 24-30 sztuk, można więc dla ułatwienia podzielić je najpierw na tyle części. Ułożyć kulki na wyłożonej papierem do pieczenia blasze w sporych odstępach (urosną) i każdą spłaszczyć lekko namoczoną łyżką/dłonią.
5. Piec w temperaturze 180 stopni przez 8-10 minut (aż się wszystkie równomiernie zarumienią). Po wyjęciu ciastka będą bardzo miękkie (idealne do wstępnej konsumpcji :P), ale dość szybko stwardnieją. Trzeba je więc wystudzić, polukrować i zamknąć w szczelnej puszce, w której ponownie zmiękną w ciągu maksymalnie trzech dni (gdyby jakimś cudem nie chciały, można umieścić wraz z nimi w puszce kawałki obranego jabłka, pamiętając jednak o ich wyjęciu, nim spleśnieją :P).

zdjęcie 2

6. Lukier: do miski z przesianym cukrem pudrem wlewać po łyżce gorącą wodę, każdorazowo dokładnie rozcierając. Kiedy cały cukier zmieni się już z postaci sypkiej do półpłynnej, zamiast wody dodać jeszcze kilka łyżek soku z cytryny (wedle preferowanego stopnia intensywności cytrynowego smaku) i otartą skórkę. Gotowy lukier powinien być lejący, ale jednocześnie na tyle gęsty, by cały nie spłynął zaraz po lukrowaniu.
Pierniczki zanurzać w całości lub tylko z wierzchu, układać na kratce (najlepiej podłożyć pod nią coś, czego nie będzie szkoda zapaskudzić lukrem, np. gazety) i pozostawić do całkowitego zastygnięcia lukru. A potem, jak już się rzekło, zamknąć w puszce.

Przepis pochodzi z bloga Moje Wypieki, zawiera drobne modyfikacje mojego autorstwa.

Reklamy

4 responses »

  1. Ja do pierniczków najbardziej lubię lukier miętowy – cukier puder z gorącą wodą i odrobina kropli miętowych (niby głupio dawać do ciastek coś, co się kupuje w aptece, ale to w końcu tylko spirytus z wyciągiem z mięty).

    Robiłam te pierniczki (nie ode mnie przypadkiem masz przepis? ;)), ciasto jest faktycznie koszmarne, po pierwszej próbie dwa czy trzy lata temu nie zdecydowałam się jeszcze na kolejną. Fakt, że ciacha dobre.

    • Jeszcze do niedawna do słodyczy z miętą innych niż landrynki, tic-taki i gumy do żucia podchodziłam bardzo nieufnie/niechętnie. Ale preferencje smakowe ewoluują naprawdę dynamicznie, o czym się sama cały czas przekonuję na własnym przykładzie, i w końcu nawet polubiłam czekoladki After Eight :P Więc może i taki lukier mi podejdzie. Dzięki za inspirację!

      Tak, na pewno pierwszy raz piekłam je z przepisu wrzuconego na forum przez Ciebie ;o) Ale czy to był odnośnik do bloga „Moje Wypieki”, tego już nie pamiętam, bo zapisałam go sobie w formie „analogowej”. Niedawno zerknęłam na rzeczonego bloga i zauważyłam, że tam widnieje identyczny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s