38. Chili sin carne

Zwykły wpis

Dla nikogo chyba, kto regularnie odwiedza wiedźmią chatkę, nie jest tajemnicą ani zaskoczeniem wiedźmia miłość do wszelkich dań jednogarnkowych, co finalnie wyglądają wszystkie tak samo, czyli jak breja w dziwnym kolorze z pływającymi weń kawałkami różnych dziwnych rzeczy ;o)

Tym razem będzie meksykańsko. Ale… to chili sin carne to co takiego właściwie? Prawie to samo, co popularne chili con carne, tylko bez carne – mięsa ;o) Wczoraj po raz pierwszy zrobiłam to danie samodzielnie, posiłkując się inspiracjami z kilku, o ile nie kilkunastu przeczytanych wcześniej przepisów i sklejając je w jedną niepowtarzalną całość. I… zakochałam się z miejsca! Muszę nieskromnie napisać, że finalny efekt był (i jest, bo jedna porcja się jeszcze ostała) naprawdę oszałamiający i danie na stałe zagości w wiedźmim repertuarze kulinarnym.

chili sin carne

Ingrediencyje:
* 3 dorodne czerwone papryki
* 1,5-3 (w zależności od preferencji co do stopnia ostrości) papryczki chili
* 8-10 dużych słodkich pomidorów (+1-2 łyżeczki koncentratu pomidorowego) lub dwie puszki pomidorów krojonych wraz z zalewą
* 2 puszki czerwonej fasoli
* 6 łyżek kukurydzy gotowanej lub konserwowej
* 1 duża czerwona cebula
* 3-4 spore ząbki czosnku
* 1-2 łyżeczki soku z cytryny
* 1 szklanka bulionu warzywnego
* 1 łyżka ciemnego sosu sojowego
* 1 łyżka octu balsamicznego (osobiście użyłam octu z Modeny z moszczem jabłkowym, sprawdził się świetnie)
* 1 kopiasta łyżka ciemnego gorzkiego kakao
* 1,5 łyżeczki mielonej ostrej papryki (nie pomylcie z mielonym chili)
* 2,5 łyżeczki mielonej słodkiej papryki
* 3,5 łyżeczki mielonego kuminu/kminu rzymskiego (nie kminku!)
* 0,5 łyżeczki mielonego cynamonu
* 2 małe liście laurowe
* świeżo zmielony pieprz
* ok. 100 ml oliwy (użyłam tymiankowej, polecam!)

Przygotowanie:
1. Świeżą paprykę pokroić w dużą kostkę, chili bardzo drobno posiekać, pomidory sparzyć i również pokroić w kostkę, fasolę i kukurydzę odsączyć z zalewy, 2-3 łyżki fasoli rozgnieść widelcem na pastę, cebulę pokroić w drobną kosteczkę, czosnek posiekać lub przecisnąć przez praskę, kakao bardzo dokładnie rozmieszać w niewielkiej ilości (maksymalnie 1/3 szklanki) wody, nie powinno być żadnych grudek.
2. W dużym garnku z grubym dnem rozgrzać oliwę, wrzucić cebulę, zeszklić, dodać czosnek i chili, smażyć mniej więcej minutę. Wsypać kumin, cynamon, ostrą i słodką paprykę, dokładnie wymieszać (gdyby robiły się grudki, dolać więcej oliwy) i smażyć kolejną minutę, aż przyprawy uwolnią pełny aromat.
3. Dorzucić świeżą czerwoną paprykę, znów dokładnie wymieszać i smażyć ok. 3 minuty. Wrzucić pomidory wraz z sokiem/zalewą, koncentrat pomidorowy (jeśli używamy świeżych), liście laurowe, wlać bulion. Gotować na średnim ogniu bez przykrycia 10-15 minut, co jakiś czas mieszając.
4. Dodać kakao (przed wlaniem raz jeszcze dokładnie wymieszać), sos sojowy, ocet balsamiczny, wymieszać. Po upływie kolejnych kilku minut wrzucić fasolę (wraz z tą wcześniej rozgniecioną, która nieco zagęści całość). Zmniejszyć nieco ogień i gotować wszystko tak długo, aż świeża papryka zmięknie, a woda odparuje na tyle, by danie zmieniło konsystencję na przypominającą bardziej sos, niż gęstą zupę. Pamiętać o w miarę częstym mieszaniu!
5. Kiedy konsystencja będzie już odpowiednia, dodać sok z cytryny, pieprz i kukurydzę. Gotować jeszcze z 5 minut, ale nie dłużej (szczególnie jeśli używamy kukurydzy konserwowej, która podczas gotowania twardnieje zamiast mięknąć). Ewentualnie doprawić do smaku pieprzem, solą, sokiem z cytryny lub ostrą papryką (ale z tą ostatnią należy uważać, gdyż danie z czasem, szczególnie następnego dnia, nabiera pikantności).

Podawać z ryżem i/lub meksykańską tortillą, najlepiej grillowaną. Jak większość gulaszopodobnych dań jednogarnkowych, chili także potrzebuje kilku godziną od przygotowania do konsumpcji, żeby smaki zdążyły się przegryźć. Z podanych proporcji wychodzą 4 duże porcje/5 mniejszych.

Jeśli kogoś intryguje widoczna na zdjęciu sałatka, spieszę donieść, że z kuchnią meksykańską nie ma nic wspólnego, ale jest na tyle pyszna, że chętnie zdradzę jej skład. Kolejno od dołu: roszponka, pokrojone w połówki pomidorki truskawkowe (równie dobrze mogą być koktajlowe), również pokrojone w połówki zielone oliwki (czarne też będą ok), małe kostki sera z niebieską pleśnią (u mnie lazur), a wszystko razem posypane świeżo zmielonym pieprzem, pokropione oliwą tymiankową i jabłkowym octem balsamicznym oraz udekorowane gałązkami świeżego tymianku :o)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s