30. Bazyliowe naleśniki z pomidorkami

Zwykły wpis

Dzisiejsze danie będzie wyjątkowe, gdyż do jego wykonania użyłam pomidorków koktajlowych i bazylii z wiedźmiego ogródka. A przy tym pyszne, łatwe do przygotowania i tak bardzo smakujące latem, jak to tylko możliwe :o)

Pomidorków nie udało mi się wyhodować w ilościach zatrważających, wszystkie zostały zużyte jako nadzienie do poniższych naleśników i krzaczki świecą teraz pustkami. Ale nic straconego! Roślinki znów kwitną, więc za kilka tygodni mogę się spodziewać kolejnej porcji owoców (botaniczne ciągoty nie pozwalają mi z czystym sumieniem nazwać pomidorów warzywami :P).

nalesniki1

Ingrediencje:
* 4 łyżki masła
* 3 jajka
* 100 g mąki
* 250 ml mleka
* 2 spore garści świeżej bazylii
* 500 g pomidorków koktajlowych
* 2 kulki mozzarelli
* ewentualnie 1-2 łyżki tartego parmezanu
* oliwa
* sól morska, świeżo zmielony pieprz

1. Masło stopić i lekko przestudzić. W mleku dokładnie roztrzepać jajka, a następnie stopniowo przesiewać do tej mieszaniny mąkę, cały czas dokładnie mieszając. Dodać dużą szczyptę soli.
2. Ciasto przelać do miksera, zmiksować dokładnie ewentualne grudki, a następnie dodać 3/4 przygotowanej i umytej bazylii. Całość ponownie zmiksować w taki sposób, by bazylia została rozdrobniona, ale niezbyt drobno.
3. Smażyć naleśniki na złoto z obu stron, gotowe trzymać pod przykryciem (dla utrzymania temperatury można włożyć do piekarnika rozgrzanego do 50-80 stopni).
4. Na patelni rozgrzać oliwę. Pomidorki przekroić na pół, wrzucić na patelnię skórką do dołu i smażyć 4-5 minut. Mozzarellę zetrzeć lub pokroić w bardzo drobną kostkę. Pozostałą bazylię drobno posiekać. Pomidorki zdjąć z patelni, delikatnie wymieszać z mozzarellą i bazylią, doprawić szczyptą soli i pieprzem.
Po nałożeniu porcji farszu na naleśniki, można posypać go po wierzchu parmezanem. Gotowe danie podawać udekorowane listkami świeżej bazylii.

Na zakończenie część pomidorowych zbiorów:

pomidorki

Przepis pochodzi z książki „Dania wegetariańskie” (Martin Kintrup, Wydawnictwo Muza), zawiera moje drobne modyfikacje.

Reklamy

2 responses »

  1. Były bardzo smaczne… jednak jeśli chodzi o formę to zupełnie mi nie wyszły. Za nic nie chciały się odkleić od patelni… Sfrustrowana, że przypominają raczej jajecznicę, w końcu wylałam całe ciasto na patelnię i powstało coś na kształt omletu. To przynajmniej chciało trzymać się w miarę w całości. Nie wiem, jaki składnik za to odpowiada, co zrobiłam aż tak źle :< chyba, że ten składnik to moja patelnia… ale żeby tak przywierało do teflonu?

    • Może tak być – ja totalnie nie potrafię zrobić porządnych naleśników na teflonowej patelni. Ale musi coś w tym być – takie „dedykowane” do robienia naleśników zazwyczaj mają powłokę ceramiczną. Kiedyś sobie taką sprawię, a tymczasem rewelacyjnie sprawdza się… kupiona w Ikei za jakieś 8 złotych ;P Poważnie, polecam gorąco, przeszła pozytywnie obydwa patelniowe testy – naleśniki i omlety. A że się powłoka szybko zdziera… No racja, ale wtedy jadę po nową xD

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s