05. Hummus

Zwykły wpis

Hummus jest wielofunkcyjny. Ma formę gładkiej pasty, więc aż się prosi, by nim posmarować świeże pieczywo (szczególnie atrakcyjna opcja dla wszystkich, którym się znudziły kanapki smarowane masłem, serkiem lub, o zgrozo!, margaryną), ale i jako przekąska się sprawdza, szczególnie, kiedy ma się akurat na podorędziu jakiś płaski chlebek, pita czy naan na przykład. W szczelnym naczyniu i w lodówce może być przechowywany nawet kilka dni, a przy tym dziecinnie łatwo zrobić jego podstawową wersję.

hummus

Ingrediencje: * 1-2 łyżki pasty tahini * 2 puszki ciecierzycy * 2-3 ząbki czosnku * sok z połówki cytryny * 2 łyżki lodowato zimnej wody * 2-3 łyżki oliwy * sól morska, świeżo zmielony pieprz, ewentualnie kilka listków kolendry do przybrania 1. Co do tahini, to tylko tak przerażająco wygląda, bo gotową pastę można kupić w każdym chyba sklepie typu ‚kuchnie świata’. A i samodzielne przygotowanie nie nastręcza wielu trudności, gdyż wystarczy paczka sezamu, 2-3 łyżki oleju sezamowego i porządny blender. Sezam należy uprażyć na suchej patelni, aż się delikatnie zarumieni, a następnie wymieszać z olejem i dokładnie zmiksować. Ot i cała filozofia. 2. Ciecierzycę należy odsączyć z zalewy i zmiksować wraz z tahini, czosnkiem pokrojonym w plasterki i sokiem z cytryny, stopniowo dolewając porządnie schłodzoną wodę. 3. Doprawić do smaku solą, pieprzem, ewentualnie dodać więcej czosnku lub cytryny, zależnie od preferencji. 4. Wariant bez tahini (jakkolwiek heretycko by to nie brzmiało, wersja bez tahini, co się właściwie hummusem zwać nie powinna, smakuje mi bardziej) – wszystko przebiega mniej więcej tak samo, należy tylko zmniejszyć ilość wody i dodać łyżkę oleju sezamowego (opcjonalnie oliwy z oliwek) do miksowanych składników.

Reklamy

2 responses »

  1. O, chickpea paste :) podstawa dornijskich dań… Mam przepis w książce kucharskiej Westeros, ale ona jest amerykańska i nawet jak przeliczam dokładnie proporcje to i tak nic mi nie chce wyjść… czary ;) To teraz mam polską wersję, więc nie będzie problemu :) Dzięki!

    • Dorne jest w sumie dość orientalne, jeśli chodzi o klimat i zwyczaje, więc to by się nawet zgadzało :P Muszę tę książkę dorwać! Nawet nie tyle dla samych przepisów (choć kiedy się czyta Martina, trudno czasem powstrzymać ślinotok), co dla samej radości posiadania :D

      Smacznego, udanego i podziel się wrażeniami po fakcie :o)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s