Witajcie w wiedźmiej chatce

Zwykły wpis

Jak wiedźmia chatka wygląda, każdy wie. Niewielka, drewniana, tu pajęczyna, tam pęk ziół czy warkocz czosnku u powały, wiadomo. I kocioł, bez kotła to przecież żadna wiedźmia chatka! A w kotle… Oczy z marchwi, szparagowe paluchy, kalafior, co do złudzenia mózg przypomina, makaronowe macki, krwiste buraczane plasterki. I zapachy przedziwne, ni to ziołowe, ni korzenne, co się mieszają, splatają i niezwykłe kompozycje tworzą. Mikstury tajemnicze w kotle pyrkoczą, ogień wesoło pełga, a ci, co dziś do wiedźmiej chatki wpadli w odwiedziny, pewnie już ślinotoku od tych zapachów dostają. Stół nakryty, w wazonie polne kwiaty, w koszu pysznią się rumiane jabłka, pozostaje zasiąść i przekonać się, co też dziś w kotle bulgocze.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s